Pałac w Goszczu

Pałac w Goszczu

A gdyby Cię, P.T. Czytelniku lub P.T. Czytelniczko, mniejszym lub większym przypadkiem zawiało do naszej, polskiej, dolnośląskiej krainy zamków i pałaców, i gdybyś przypadkiem odwiedził Goszcz… W Goszczu polecam pałac rodu von Reichenbach-Goschütz — ale przecież nie tylko. W kwestii formalnej: Goszcz to nieduża i niebrzydka wieś położna w gminie Twardogóra, jakieś trzy kwadranse autem … Dowiedz się więcej

Gorzeszowskie Skałki

Gorzeszowskie Skałki

Jeśli ktoś obawiał się na tutejszych łamach tendencyjności i skrzywienia tematycznego… na pewno się nie zawiedzie. Choć górach bywamy rzadziej, krócej i mniej intensywnie, to wcale nie przeszkodziło nam wpaść w Gorzeszowskie Skałki. Położone obok Gorzeszowa (tego, co to kangur w lesie hasa), znane także jako Głazy Krasnoludków, to kolejne nieduże — acz znacznie większe niż … Dowiedz się więcej

Trójstyk granic PL-CZ-DE

Trójstyk granic Polski Czech Niemiec

Jeśli Růžový palouček na polsko-czeskiej granicy jest pipsztokiem niedostrzegalnym, to przecież każda granica ma w sobie coś przyciągającego. A jeśli w jednym punkcie zbiegają się granice trzech państw, to mamy jeszcze ciekawsze zjawisko. Specjalnie dla Was, P.T. Czytelnicy, odwiedziliśmy taki magiczny punkt na globusie — trójstyk granic Polski, Czeskiej Republiki i Niemiec. Zaczynając od początku: ten trójstyk / … Dowiedz się więcej

Růžový palouček

Růžový palouček

Kontynuując opowiastkę o miejscach ulotnych i prawie niedostrzegalnych dziś czas na Růžový palouček — taki mały pipsztok na granicy pomiędzy Niedamirowem i czeskim miastem Žacléř, czyli prawie w Karkonoszach. W kwestii formalnej: u naszych południowo-zachodnich sąsiadów można znaleźć więcej niż jedno miejsce znane jako Růžový palouček. Wszystko to za sprawą Aloisa Jiráska — czeskiego Sienkiewicza — który trwale powiązał … Dowiedz się więcej

„Radość Ubitych Dróg & Atrakcyjnych Krajobrazów” (tytuł roboczy)

Radość Ubitych Dróg Atrakcyjnych Krajobrazów

Radość Ubitych Dróg & Atrakcyjnych Krajobrazów… I po co to komu, i na co?W moim przypadku jako zamiennik wiadomej (?) rubryki weekendowej, ściśle jej części poświęconej wypadom turystycznym. Tamta formuła się wyczerpała, aczkolwiek biorąc pod uwagę, że marnowała mi się całkiem fajna domena, uznałem, że — w ramach koniecznego odświeżenia własnej głowy — spróbuję od … Dowiedz się więcej