Urodziłem się w 1972 roku we Wrocławiu. W tym mieście żyję od samego początku i nie zamierzam tego zmieniać.
W 1991 r. ukończyłem IX Liceum Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego. Z perspektywy czasu uważam czasy licealne za fajniejsze i ważniejsze, niż odbierałem to wówczas.
Ćwierć wieku po narodzinach ukończyłem prawo na Uniwersytecie Wrocławskim.
Praca magisterska miała tytuł "Pozycja prezydenta w systemie ustrojowym Stanów Zjednoczonych", napisałem ją pod kierownictwem doc. dr. Aleksandra Patrzałka. W tamtym czasie myślałem, że będę politykiem albo publicystą, toteż prawo konstytucyjne wydawało mi się najodpowiedniejszym wyborem.
W czasie studiów chętnie współpracowałem z prasą, opublikowałem sporo tekstów w tygodniku "Najwyższy Czas!", ponadto czasem puszczało mnie "Nowe Państwo", kilkanaście felietonów poszło nawet w "Polityce".
Olgierd Rudak
prawnik, miłośnik psów, gór, świeżego powietrza i ożywionej przyrody
prawo
Zawodowo realizowałem się dotąd w wielu przedsiębiorstwach, m.in. w szpitalu, wydawnictwie i lokalnej gazecie (gdzie byłem bardziej dziennikarzem, niż prawnikiem).
Przez trzy lata pracowałem w kancelarii prawa pracy Impel SA, gdzie nauczyłem się naprawdę bardzo wiele.
Od jesieni 2006 r. pracuję w portalu Money.pl, gdzie zajmuję się codzienną obsługą: przede wszystkim są to umowy handlowe, ale i kwestie związane z ochroną danych osobowych, czasem o coś spyta mnie redakcja, czasem trzeba odpisać Czytelnikowi na jego (mniej lub bardziej niezasadne) pretensje.
Zawodowo interesuje mnie przede wszystkim prawo autorskie, prasowe (ogólnie prawo mediów i nowych technologii), a także zagadnienia (ochrony) konkurencji. Siłą rzeczy mam także pojęcie o prawie pracy.
Przez trzy lata pracowałem w kancelarii prawa pracy Impel SA, gdzie nauczyłem się naprawdę bardzo wiele.
Od jesieni 2006 r. pracuję w portalu Money.pl, gdzie zajmuję się codzienną obsługą: przede wszystkim są to umowy handlowe, ale i kwestie związane z ochroną danych osobowych, czasem o coś spyta mnie redakcja, czasem trzeba odpisać Czytelnikowi na jego (mniej lub bardziej niezasadne) pretensje.
Zawodowo interesuje mnie przede wszystkim prawo autorskie, prasowe (ogólnie prawo mediów i nowych technologii), a także zagadnienia (ochrony) konkurencji. Siłą rzeczy mam także pojęcie o prawie pracy.
prywatnie
Prywatnie interesuję się wieloma rzeczami, przede wszystkim moim własnym psem, przyrodą (mam niesprecyzowane skrzywienie ekologiczne), turystyką górską (ostatnio troszkę odpuściłem góry...), fotografią, internetem.
Mam więcej niż blade pojęcie o dziennikarstwie, chociaż w sumie od zawsze byłem tylko wolnym strzelcem.
Mam więcej niż blade pojęcie o dziennikarstwie, chociaż w sumie od zawsze byłem tylko wolnym strzelcem.
politycznie
Politycznie jestem ortodoksyjnym wolnościowcem. Moje hasła to państwo-minimum (wycofanie się państwa z gospodarki, odejście od subsydiowania przedsiębiorców), minimalizacja biurokracji oraz ograniczenie radosnej prawotwórczości posłów.
Jestem zwolennikiem wspólnej Europy, jednak rozumiem ją inaczej, niż chce to widzieć większość entuzjastów głębszej integracji. Odrzucam unijną urawniłowkę, biurokrację oraz zastępowanie innych instytucji (przede wszystkim prywatnych) -- instytucjami quasi-państwowymi o szczeblu ponadnarodowym.
Nie oznacza to, że boję się o przyszłość Polski we wspólnej Europie: przede wszystkim popieram integrację gospodarczą, jednak nie chcę pod tą nazwą widzieć przymusowego ujednolicenia systemów podatkowych i socjalnych. Popieram możliwość swobodnego podróżowania, migracji, osiedlania się i podejmowania pracy przez każdego człowieka w każdym miejscu.
Nie oznacza to, że boję się o przyszłość Polski we wspólnej Europie: przede wszystkim popieram integrację gospodarczą, jednak nie chcę pod tą nazwą widzieć przymusowego ujednolicenia systemów podatkowych i socjalnych. Popieram możliwość swobodnego podróżowania, migracji, osiedlania się i podejmowania pracy przez każdego człowieka w każdym miejscu.
Jestem bardzo krytyczny wobec polskiego systemu partyjno-politycznego. Nie mam "swojej partii", chociaż staram się brać udział w wyborach i głosować -- na ile jest to możliwe -- z głową. Na dziś jednak realnej siły politycznej tego rodzju w Polsce nie widzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)